Jak wyjść na idiotkę…. i wcale się do tego nie przyczynić!

Lena ,,Mądra Głowa”, wcale nie wybrała się do Pacanowa. Poszła do lekarza, w celach profilaktycznych, aby w jakiejś przyszłości nie usłyszeć diagnozy: Ma Pani czerniaka. Przeszła zabieg usunięcia znamienia, o czym nie omieszkała tu wspomnieć i co potem?

Wszystko się zagoiło, chyba całkiem prawidłowo. Oczekiwała więc na wynik. Pan doktor był na tyle uprzejmy, że kiedy Lena opuszczała gabinet, przypomniał jej jeszcze, że ma się zgłosić po jego odbiór za 3 tygodnie.

Ona jednak nie mogła się tam stawić tego dnia, więc poprosiła ciocię.

Cztery tygodnie od zabiegu upłynęły, więc wczorajszego dnia w ruch poszedł telefon. Lena, jak to jej się zdarza, zapomniała, żeby ciotce przypomnieć o prośbie, ale zdecydowała, że może jednak nie było to potrzebne i wieczorem zadzwoniła, by zapytać, czy owy wynik jest już, czy go jeszcze nie ma.

- Hej – przywitała się Lena.

- No cześć, L. – usłyszała w odpowiedzi. – Co tam?

- Nie byłaś u doktorka, nie? – zaczęła trochę nieśmiało.

- Byłam – odpowiedziała ciocia.

- Ooo, i jak? Jest wynik?

- Nie, nie ma. – Mina Lenie zrzedła.

- Ale przecież miał być…- odrzekła zrezygnowana i z lekką pretensją w głosie.

- Ale się przeciągnęło. Lekarz powiedział, że nawet do 6-ciu tygodni się czeka.

- Aha – L. się poddała. – Dobra, dzięki bardzo. Cześć – pożegnała się.

I teraz tak: Po zabiegu usłyszałam, że mam przyjść po wynik za miesiąc. Miesiąc teoretycznie składa się z czterech tygodni. Mniej więcej. Przy ściąganiu szwów, czyli tydzień później usłyszałam, że mam się pojawić po wynik za trzy tygodnie. Jak ktoś coś konkretnie do mnie mówi, to oczywiście zapamiętuję i przyjmuję do wiadomości. A tu się okazuje, że mam czekać dalej…

No więc…:

PO JAKIEGO WAFLA KAZANO MI PRZYCHODZIĆ ZA MIESIĄC? NIE MOŻNA BYŁO POINFORMOWAĆ, ŻE DO 6 TYGODNI SIĘ CZEKA NA WYNIK?

28 Komentarze

    • Brak mi słów, po prostu. Tym bardziej, że to pewnie będzie na mnie, że ja sobie wymyślam i nie wykazuję się cierpliwością. No ale dobra, przeżyję to. ;D

  1. Znam takie sytuacje z autopsji. Mój tata był w szpitalu, potem mama miała odebrać dokumenty na drugi dzień od wypisu… jak się okazało przyjechała i stała w kolejkach po nic, bo ktoś tatę wprowadził w błąd…
    Takich sytuacji jest niestety wiele.
    Pozdrawiam.

  2. Też wolałabym , gdyby mi powiedziano, że trwa coś do 6 tygodni, a wynik byłby za trzy, ale cóż – pacjent ma czas, to sobie pospaceruje…a że sie denerwuje? Kogo to obchodzi?
    I znowu sprawdza się stara prawda- traktuj innych jak sam chciałbyś być traktowany…

    • Gdybym usłyszała, że do 6 tygodni się czeka, to przyszłabym sobie akurat gdyby minęło, żeby nie chodzić tam po trzy razy, tylko raz. Co za przyjemność odwiedzać szpital. No, dokładnie.

  3. Lekarze to kutafony sors byłam dziś u lekarza i szlak jaśnisty mnie trafił. Oni są debilni powinni jasno się wyrażać kiedy dokładnie trzeba zgłosić się po wyniki a nie robić ludzi w bambuko.
    P.S Padał dziś u mnie śnieg masakra

    • Ten akurat miły był i kompetentny, ale konkrety dostać to naprawdę ciężko… Niestety. I co Ci powiedział lekarz? Wiadomo, co Ci jest?
      Śnieg! O jeny, u mnie deszcz lał cały dzień i wiatr hulał tak, że gałęzi pełno na drogach.

      • Zapłaciłam 130 zł za wizytę i poprosiłam go o skierowanie na nfz na rezonas magnetyczny to nie chciał mi dać, i jak zaczęłam mu mówić o objawach i tym zapadniętym policzku to on stwierdził ze dla niego to za duzo informacji i on nie może pomóc. Pytał czy ktoś zlecił mi badania genetyczne a ja że nikt łaskawie nie chce dać mi skierowania. Jestem wściekła po co sa ci lekarze . Wywaliłam tylko kasę bez sensu:(znów…

        Dobrze że juz śnieg stopniał uf

  4. „PO JAKIEGO WAFLA KAZANO MI PRZYCHODZIĆ ZA MIESIĄC?” <3
    Świetnie puentujesz notki, trudno się nie zaśmiać :D Genialnie piszesz, aż chce się czytać :D

    • Cieszę się, że mam czytelniczkę, której podobają się moje zakończenia ;). Dziękuję i pozdrawiam serdecznie! ;)

  5. Służba zdrowia z każdego robi idiotę, a największego z siebie. Nie ma się co przejmować, choć zdaję sobie sprawę, że to wkurza niemożebnie. Cytując prastary egzorcyzm „Na pohybel skurwysynom!”

  6. Jak ja nie lubię takiego zachowania… Zawsze mnie to denerwuje. Po co iść jeden raz, skoro można iść pięć. Przecież nikt nie ma nic lepszego do roboty :(

    • No właśnie, nikt nie ma nic do roboty, poza chodzeniem i wypytywaniem, czy jest już wynik i zbieraniem nienawistnych spojrzeń od ludzi w kolejce… Też takiego zachowania strasznie nie lubię.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.