Spowiedź Człowieka Zmęczonego

Położyłam się i chciałam zasnąć. Ale nie mogę.

Przejęłam się swoim pierwszym dniem w pracy, zwłaszcza, że strzeliłam gafy i nie do końca jeszcze orientuję się w towarze.

Ten, kto stwierdził, że początki zawsze są trudne, nawet nie zdawał sobie sprawy, jak trafne jest to zdanie. Bez względu na to, czy to początek w nowej szkole, w nowym miejscu zamieszkania, na studiach, czy w pracy. Na początku nie jest łatwo.

Praca z ludźmi nie należy do łatwych. A pod względem wykształcenia też się na taką zdecydowałam… Nie wiem, czy to był dobry wybór, ale już idę w tą stronę. Na razie mnie to nie czyni nieszczęśliwą. Jestem ciekawa.

Szczególnie, gdy mierzymy się z lękiem wobec nich – ludzi, o którym nie rozpowiada się na prawo i lewo.

Dawno nie zagłębiałam się w siebie. Jakkolwiek to brzmi. Żyłam w swojej bezpiecznej bańce, ukrywając swoje uczucia i myśli. Nawet przed samą sobą.

Otoczona fioletowymi ścianami, otulona fioletowym kocem, z ustawionymi na parapecie zdjęciami w ramkach i tymi powieszonymi na ścianie, z koszykami kosmetyków i z półką, na której gromadzę książki i na której stoją dawniej zbierane przeze mnie figurki aniołów, słoni i innych postaci. Tu mi najlepiej. W moim pokoju. Jeśli po tym, jakie rzeczy znajdują się w czyimś pokoju można określić, jaki jest jego mieszkaniec, to raczej wychodzę na słodką czekoladkę niż na kobietę z charakterem. Ale co tam, czekoladki się lubi, co nie? ;) Poprzez dodanie paru akcentów może to być czekolada z chili i wtedy to by bardziej pasowało.

Odnosiłam sukcesy w nauce i to mnie budowało.

Opuszczałam tą swoją bańkę, gdy musiałam. Rzecz oczywista. A teraz muszę robić to coraz częściej. I nie wiem, czy podołam…. Lecz co by nie było, to byle nie mieć pretensji do siebie, że się nie starało.

A ja się starałam w wielu sprawach i działaniach. Jeśli coś nie wyszło, to nie wyszło i z tego zrezygnowałam.

Może niepotrzebnie, może zbyt szybko, to już nieważne i nie warto do tego wracać.

Może teraz zasnę.

26 Komentarze

  1. Początek pracy jak wszyscy zaczynają wakacje? Trudne!
    Bezsenność bywa pożyteczna. Coś przemyślałaś, coś uporządkowałaś. Dobrze, że teraz. Ja późno zdałam sobie sprawę, że nie lubię wychodzić z norki. Mam ten komfort, że jak naprawdę nie chcę to nie muszę. Ale wiesz, jak wyjdziesz to zawsze możesz wrócić.

    • O właśnie, jak wyjdę to zawsze mogę wrócić – tak jest! ;D No ja to jako studentka dzienna to raczej na wakacje pracy szukam ;).

  2. Nie lubimy wychodzić ze strefy komfortu. Lubimy przebywać w znanych sobie miejscach…Jest nam tam dobrze i przyjemnie. Ale czy na tym polega życie? Czasami musimy odważyć się na podróż w nieznane…Powodzenia w nowej pracy:))

  3. Wiem co czujesz, ja też żyłam w takim swoim świecie bez ludzi w nadmiarze. Teraz mam ich sporo wokół siebie i nie wiem czy żałuję. Bardzo dużo mnie to doświadczenie nauczyło o sobie o ludziach. Praca z człowiekiem jest ciężka, ale może też przynieść korzyści : )
    Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

    • O to jest to, co napisałaś, taki stan. Pewnie, że przynosi też korzyści. Dziękuję Ci, pozdrawiam! ;)

  4. Skoro napisałas, co napisałas, znaczy masz to już w głowie poukładane. Czy podołasz? Tak, podołasz, człowiek to niesłychana konstrukcja, znacznie silniejsza niż każde z nas o sobie samym sądzi. Wychodzenie z bańki zawze troche boli, nawet gdy ta bańka spora.

  5. Dobry sen to podstawa, po nieprzespanej nocy wszystko jest jakby gorsze. To jest pora kiedy o natłok myśli najłatwiej. Ja zazwyczaj wtedy staram się je odganiać, bo wiem że narobią więcej szkody niż pożytku. Życzę powodzenia w pracy :) Dobrze będzie

    • O tak!
      Dziękuję, na razie jakoś jest. Nie wiem, czy dobrze, ale jeszcze nikt na mnie nie krzyczał. ;D Miłego popołudnia! ;)

  6. Mnie w ogóle ciężko rozmawia się z ludźmi, których nie znam. Zwykle jestem najmłodsza ze wszystkich i najpierw mnie odrobinę lekceważą, a potem się dziwią, że nie mam ochoty na długie pogawędki i opowiadanie o sobie. W pracy jest dodatkowe utrudnienie – wszyscy się już znają, nie ważne czy się lubią, ale mają wspólne tematy, a ja nie lubię się wtrącać, więc tego nie robię.
    Na pewno będzie dobrze! Nic się nie przejmuj gafami i nowymi ludźmi – będzie dobrze!

    • O widzisz, jak ktoś Cię lekceważy, no to niech zmieni oczekiwania i zachowanie swoje najlepiej. Jasne, ja to i tak jestem w komfortowej w miarę sytuacji, bo jedną panią tam znam, z którą pracuję i lubię ją. Dzięki bardzo, Leseratte. ;)

  7. Czasem trzeba wyjść poza strefę własnego komfortu wbrew woli – i o to chodzi! Ja sama ostatnio zaczęłam się uzewnętrzniać, by zrobić sobie na przekór i pokonać lęk. Zapisałam się na prawo jazdy, nie unikam urzędów czy wizyt w nowych miejscach. Nadal mnie to mocno stresuje, ale widzę progres :)

    • Wiesz, czasem się przełamuję i idę w nowe, nieznane, ale często sobie też odpuszczam. Do urzędów chodzę jak muszę, no i w sumie jestem z nimi oswojona, bo miałam praktyki w 4-rech instytucjach, także wiem, co mnie tam czeka. ;)
      Dziękuję za Twoje dodające otuchy słowa. ;)

  8. Takie zmiany, stres często powodują bezsenność, musisz dać rade, by sprawdzić samą siebie ;-)
    Bezsenność powoduje gorsze samopoczucie i podejmujemy złe decyzje, pewnie w bezpiecznej bańce najlepiej, ale poza nią jest tyle ciekawych rzeczy…

    • I właśnie dla tych ciekawych rzeczy trzeba przekraczać bezpieczne granice… Aj, tak, bezsenność nie służy.

  9. Dopóki zamykając oczy nie widzisz/nie słyszysz (mnie się zdarzało nawet gadać w pół śnie na pracowe tematy) tego co robisz w pracy – nie jest źle :D nie ma osoby, która od razu ograniałaby swoje obowiązki na nowym stanowisku – niektórzy nie ogarniają ich po latach – dlatego tym bardziej się nie przejmuj, bo w żaden sposób nie odstajesz. Norki są spoko, ale teleporty do innych przybytków też się czasem przydają.

    • Jeszcze nie xD. Ale wiesz, w sklepie to zaraz ludzie psioczą, coś im nie pasuje. No nic, mówię, że przepraszam, ale jestem nowa i jeszcze nie wiem albo mam problem xD.
      Przydają się, choć częściej są konieczne.
      Dzięki! ;)

  10. To taka praca wakacyjna? Myślę, że to stres nie pozwala ci zasnąć. Ja tak też ostatnio miewam, z tą różnicą, że ja pracę straciłam. Ale stres to stres. Dasz radę na pewno. Wbrew różnym pozorom myślę, że jesteś silną osobą:)

    • Tak, wakacyjna, w kiosku. Jeszcze rok magisterki mi został na dziennych studiach, więc na stałe się nie zatrudniam nigdzie, bo raczej bym tego nie pogodziła, a na zaoczne nie chcę się przenosić. Tak, to pewnie przez stres, ale już się oswoiłam, zaznajomiłam lepiej ze wszystkim i poznałam dzisiaj szefa, także myślę, że będzie ok. Dzięki bardzo. Trzymam kciuki, żebyś znalazła nową pracę. Pozdrawiam serdecznie. ;)

  11. Pierwsze koty za płoty ! Będzie dobrze :) Nowe doświadczenie – to zrozumiałe , że się stresujesz . Ambitna , wykształcona osoba chce wypaść jak najlepiej i nie ma w tym nic złego. Każdy kiedyś zaczynał swoją pierwszą pracę i miotał się tak jak Ty :) Dlatego daj sobie prawo – ” nie wiedzieć wszystkiego ” i prawo – ” do błędu ” i … POWODZENIA , BĘDZIE OK !
    Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.