1 sierpnia

,,Lecz zaklinam – niech żywi nie tracą nadziei

I przed narodem niosą oświaty kaganiec;

A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,

Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec.”

Juliusz Słowacki ,,Testament mój”

Ja tylko na moment, żeby tak się utożsamić z tym dniem. Z ważnym dniem.

Bo gdy była godzina W przebywałam w pracy i tylko słyszałam w radiu jak trąbią syreny. Przez tą jedną minutę. Ku czci i chwale.

Książka pt. ,,Kamienie na szaniec” Aleksandra Kamińskiego, z zawodu pedagoga, jest jedną z moich ulubionych i tych, które mam w pamięci.

I choć patriotyzm dzisiaj zmienia swoje oblicza to kocham Polskę i jestem dumna z bycia Polką oraz posługiwania się językiem polskim.

Nie chcę wyjechać do innego kraju, by tam żyć.

Mój znak to orzeł biały.

I tyle chciałam powiedzieć.

Dobranoc.

W hołdzie swobodzie

Taplały się kaczki w brudnej kałuży,

Nie zważały na nic.

- Omiń nas człowieku, jadący samochodem! – niemo rozkazywały.

- Chcemy się bawić! – po kaczemu wołały za nim.

Nie zamierzały schodzić z drogi,

Niczym dwie królowe, którym nie wolno się postawić.

Pluskały się więc kaczki, ciesząc się z czarnej wody,

Mając w nosie wszelkie przeszkody.

A Ty, człowieku umartwiony i zmęczony – zdawały się mówić. – kiedy byłeś tak beztroski i tak wolny?

ducks-1980180_960_720

(Obrazek pochodzi z Pixabay. com)

Tekst poświęcony dwóm kaczkom, które na początku miesiąca, gdy maj przypominał październik, swobodnie, nie licząc się z nikim i niczym kąpały się radośnie w wielkiej kałuży na środku drogi. Akurat tamtędy przejeżdżałam… Ciągu dalszego nie będzie. ;D

Nie mów do mnie o miłości

,, Niedługo kupię dużo książek i będę je czytać. Wieczorami pójdę sobie do kina, a nocami będę słuchał deszczu spadającego na miasto. I tak będzie aż do wiosny. I aż do wiosny nie będę do nikogo mówił o miłości.” – pisał Marek Hłasko.

castles-616573_960_720

(Obrazek z Pixabay.com)

Znowu trochę poprzynudzam.

Wiosna nadeszła, choć wcale na to nie wygląda, bo za oknem zimno, pada deszcz i wieje wiatr. Panuje ponura aura, ludzie siedzą zamknięci w swoich domach, zamiast jeść lody na mieście i spacerować, wystawiając twarz do słońca.

Nie ukrywam, że miłość jest dla mnie drażliwym tematem. Mało o niej mówię. Nie chcę o niej mówić, pod jakąkolwiek postacią by się nie ujawniała. Trochę wstydzę się o niej mówić. Ani razu nie byłam w związku… Nie żebym nie miała szansy, bo pojawiło się kilka. Odrzuciłam je. Nie chcę tego tłumaczyć.

Ale przeczytałam właśnie pewien artykuł. O miłości, oczywiście. Jego autorka wyróżniła trzy jej rodzaje, mając na myśli to w kim się zakochujemy: Pierwszą Miłość, Drugą Miłość, zwaną Trudną Miłością oraz Trzecią Miłość, której się nie spodziewamy.

Analizując  swoje stany zakochania pod kątem tego tekstu, doszłam do wniosku, że te dwie pierwsze mam już za sobą, a Trzecią przed. ;D

Pierwsza miałaby się charakteryzować tym, że idealizujemy tą osobę, którą jesteśmy oczarowani. Liczymy, że będzie tym jedynym/jedyną, na zawsze. Druga przynosi ból, sprawia że robimy głupie rzeczy, byle tylko być z tym człowiekiem, na jakim nam zależy, nie widząc tego, że być może wcale do siebie nie pasujemy. A Trzecia, ta akurat nas zaskakuje, jest niespodziewana i to jest chyba właśnie ta odpowiednia, prawdziwa, bo partner po prostu nam pasuje, ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami. ;)

A dzisiaj za kupienie książki dostałam takiego oto kwiatka:

20170422_161128 — kopia Śmiałam się, że normalnie nie dostaję, to chociaż w sklepie mi dali. ;D

Biało

Szczerze?

Nie sądziłam, że znowu spadnie śnieg i będzie biało.

A jednak tak się stało.

Na zewnątrz nie jest zimno i nie mrozi (JAK DOBRZE!). Byłam, sprawdziłam na własnej skórze, że tak się wyrażę, na co dowody załączę poniżej.

Po nastroju z poprzedniego wpisu ślad znikł. Muszę sobie wiele przemyśleć odnośnie tego, w jakim miejscu teraz jestem i czy tego właśnie chcę. Zdaję sobie sprawę z tego, że moje wybory nie zawsze były dobre i że często byłam zagubiona. Powraca temat wybaczenia sobie. Przeszłość jest czymś, czego się nie pozbędziemy, ale nie musi wpływać na to jak jest obecnie.

Dosyć smęcenia. Ile można o tym samym, nie? ;)

Oto wspomniane dowody:

SAMSUNG DIGIMAX A403 Lubię drzewa. Mają dla mnie zaklętą w sobie jakąś mądrość, może przez to, że tyle lat rosną. W ich koronach chronią się ptaki, więc mogą oznaczać też bezpieczeństwo.

SAMSUNG DIGIMAX A403  

Nadal biało, tylko z czerwonym akcentem. ;D

SAMSUNG DIGIMAX A403Ślady bywają różne…

SAMSUNG DIGIMAX A403Tutaj ktoś się załapał ;D.

SAMSUNG DIGIMAX A403Białe drogi! Co to będzie?! Co to będzie… Wyjadę czy nie wyjadę? A jak wyjadę, to czy wrócę bez problemów? Dobrze, że akurat w tamtą stronę nie jeżdżę (Może raz na rok. No dobra, może dwa razy na rok) ;D. Ale ta w którą jeżdżę wygląda niemal identycznie…

A tak było jeszcze dwa dni temu:

SAMSUNG DIGIMAX A403

Razem ze łzami

Przeszła przez bramę cmentarza. Dobrze wiedziała, gdzie zmierza, w którym miejscu jest pochowany. Stała tam 10 lat temu nad jego trumną. Ta sama alejka, te same drzewa, ta ławka… Podczas swoich wcześniejszych wizyt nikogo tam nie spotkała. Tego dnia było inaczej.

- Dzień dobry – powiedziała z wahaniem. Nie wiedziała czy się wycofać i zostawić mężczyznę samego, czy zostać, zapalić znicz, pomodlić się i pójść sobie. Wybrała to drugie, bo mogła już nie mieć szansy, żeby tam dotrzeć, zanim ten rok dobiegnie końca.

Mężczyzna tylko na nią spojrzał. Wyciągnęła znicz i zapaliła go, po czym postawiła obok płyty nagrobnej. Wybrała czerwony, bo to jeden z jej ulubionych kolorów, mimo że wszyscy tam stawiają białe.

Kiedy skończyła się modlić, mężczyzna obok niej, odezwał się:

- Przepraszam, a Pani się z Nim znała?

- Tak – przytaknęła. – Chodziliśmy razem do podstawówki.

Starała się nie płakać, ale to już i tak nie był dla niej najszczęśliwszy dzień, więc niespecjalnie udało jej się powstrzymać łzy, zwłaszcza w tym miejscu i przy tym człowieku, który również miał łzy w oczach. A łzy w oczach mężczyzny poruszały ją do głębi.

- Chodziłem czasem do szkoły, ale już was nie pamiętam.

- Dorośliśmy.

- No tak – uśmiechnął się. – 23 lata macie teraz?

Potwierdziła. Po chwili dodał ze smutkiem – Czasem się zastanawiam, co by robił, gdyby dorósł.

- Ja też – odrzekła.

- To miło, że ktoś pamięta.

- Ja pamiętam. – Jak mogłabym zapomnieć? – dodała w myślach, a na głos: – Przychodzę tu, jak tylko mogę. Niedługo ma urodziny, a nie wiem, czy będę mogła wtedy przyjść. Czasem przychodzę tu, jak mi smutno.

Uśmiechnął się ponownie.

- Sorry, ale przestawię Twój znicz – powiedział.

- W porządku, jasne – zgodziła się.

- Już pójdę.

- Ja właściwie też.

Rozeszli się, ale potem jeszcze widziała go w sklepie.

Nie potrafiła już pohamować płaczu i łzy pociekły ciurkiem po jej policzkach. Myślała o tym, że dzieci nie powinny umierać, że 12-letnie dziewczynki nie powinny wygłaszać mowy pożegnalnej na pogrzebach, a 23-letnie kobiety nie powinny umierać z miłości, lecz jej doświadczać. Nie powinny pragnąć, by ktoś wyrwał im serce, żeby tak nie bolało, lecz powinny się rozkoszować każdą chwilą życia, bo ono nie jest na zawsze. Myślała o tym, że się dzisiaj wystroiła, by poczuć się kobieco i elegancko, poświęciła więcej czasu na makijaż i fryzurę. W końcu miała na to czas. Więc czy miało sens w ogóle to robić skoro skutkiem i tak tylko było to, że kosmetyki spłynęły razem ze łzami?



Zdjęli mi szwy. Już wrastały w skórę. Pielęgniarka się zdziwiła, że tak się szybko i dobrze zagoiło. Czyżby moje ciało posiadało jakieś specjalne zdolności regeneracyjne, o których nie wiem? Bo w sumie jeśli chodzi o pryszcze to niespecjalnie znikają… Wymienili mi też część w samochodzie, ale jeszcze będę musiała podjechać na warsztat.

 

-