Bo zapomnę…

Jestem teraz kobieta pracująca, więc śpię, budzi mnie budzik, ogarniam się, jem i jadę. Spędzam 8 h w sklepie (+ 1,5 h na dojazd i kupienie czegoś do jedzenia, czyli 9,5 h), wracam, myję się, posprawdzam co słychać w sieci i idę spać.

Zasypiam dosyć szybko… I szybko się budzę. No niestety. Coś za coś. Wszystkiego mieć nie można.

Z tego powodu też proszę mi wybaczyć opóźnienia w pisaniu i komentowaniu.

Żebym nie zapomniała to:

1. Wkręciłam się w serial pt. ,,Wynonna Earp”, o którym pisała na swoim blogu Kami, więc ja powiem tylko, że można ten serial określić w czterech słowach: Dziki Zachód, demony i łowca. Dobrze się ogląda, mimo że nie przepadam za kowbojskimi klimatami. I jeszcze oglądam polski serial o tytule ,,Komisja morderstw”, kryminalny, ale nie taki typowy, bo policjanci rozwiązują zagadki dotyczące zabójstw z okresu drugiej wojny światowej, albo dokonanych w PRL-u. W obsadzie m. in.: Małaszyński, Buczkowska, Sabat i Pieczyński.

2. Zaczęłam czytać ,,Cień wiatru” C. R. Zafona, a także ,,Razem będzie lepiej” Jojo Moyes. Na razie mój typ to druga pozycja. W sensie lepiej mi się to czyta.

3. To jest fajna piosenka:



Mój hit w ostatnich dniach. ;D

4. Zapomniałam….

5. Zapomniałam….

6. Może sobie przypomnę….

7. Skleroza – rzecz nabyta, nieproszona, zawzięta.

Dobrej nocy, Kochani!

Taka zła reklama

Pomimo niezwykłej zdolności do irytowania odbiorców poprzez swą wszechobecność (bo są w mieście, na wsi, w telewizji, w radiu, w Internecie, w skrzynkach na pocztę, na ulicy, na przystanku itd.), nachalność i niekiedy głupawą formę to reklamy czasem się przydają, nie tylko do poznania nowego produktu, czy usługi, ale też do odkrycia muzycznego, takiego jak to poniżej:

A mówiąc jeszcze o reklamach – tych dobrych – to Allegro nakręciło nową reklamę, która coś przekazuje, wartości, a nie tylko promowanie produktów. Świąteczna reklama Allegro odbiła się szerokim echem i zbierała raczej pozytywne opinie, ta ze starszym panem, który uczy się angielskiego. W tej nowej pokazano córkę i mamę, która stara się zrobić strój na bal przebierańców dla swojej pociechy. Obejrzałam i stwierdzam, że gdyby w telewizji pokazywano takie reklamy to nie przełączałabym programu na taki, gdzie akurat reklam nie pokazują. ;D

Oj, nie wiem

Ostatnio nie piszę, bo nie wiem o czym pisać.

Jestem po grillu. Jeszcze żyję sesją. Od lipca zaczynam pracę i … co będzie, to będzie. Na pewno będę się starać.

Siedzę w domu i…. jem. Co z jednej strony jest przyjemne, ale drugiej straszne. Dodatkowe centymetry w talii mi niepotrzebne.

Koleżanka mamy ostatnio mnie zapytała, dlaczego mam matowe włosy. No mam. Są zniszczone, musiałabym je dosyć sporo obciąć, a nie chcę skracać. Może kiedyś. I nie zawsze też chce mi się nałożyć odżywkę, co jest błędem. Kiedyś bardziej o nie dbałam. Przestałam. I nie zakładam, że zacznę je znowu tak super pielęgnować dla jakiegoś faceta, jak sugerowała. W nosie już mam staranie się o uwagę i sympatię. Staram się tam, gdzie mi zależy i gdzie wiem, że otrzymam to samo w zamian. A jak wiem, że nie, to po co?

Chcę znowu wywołać parę zdjęć do albumu. Kupiłam ostatnio ładną drewnianą ramkę. Już wisi na ścianie. A dzisiaj nabyłam skrzydłokwiat i takim sposobem mam trzy kwiatki na parapecie w swoim pokoju, a nie dwa. ;) Choć ledwo go upchnęłam… Musiałam też zostawić kwiat na 3 godziny w samochodzie, a dzisiaj gorąco, więc nie pytajcie jak wyglądał, gdy wróciłam.

Wczoraj obejrzałam film pt. ,,Na pewno, być może”. Jeśli ktoś szuka czegoś lekkiego i romantycznego oraz trochę zabawnego to to jest właśnie taki film. ;)

Zanim nadejdzie północ

Zanim nadejdzie północ:

Nie pomyślę o jutrze.

Przez tą jedną godzinę.

Poczytam za to książkę – ,,Dziewczyna z pociągu”, której nie znasz, ale ona zna Ciebie, jak napisano na okładce.

Przez tą jedną godzinę nie pomyślę o tym, co mam jeszcze do zrobienia i załatwienia.

Ani jak bardzo potrzebuję odpocząć,

Bo ostatnio mało się spało i wcale dużo wina się nie piło (to tak w nawiązaniu do piosenki zespołu Łzy ;)), chociaż grill ostatnio był ;D. Akurat dzisiaj przez  większość dnia pisało się raport na zaliczenie. Właściwie to jeszcze się nie skończyło…

Zanim nadejdzie północ nie włączę już żadnej z ulubionych piosenek,

Ponieważ słuchałam ich przez pół dnia

I wystarczy.

A do moich ulubionych utworów muzycznych należą:

1. ,,Iris” Goo Goo Dolls”



2. ,,Demons” Imagine Dragons



3. ,,Set apart this dream” Flyleaf



4. ,,Lost stars” Adam Levine



5. ,,Shattered” Trading Yesterday



6. ,,Chcemy być sobą” Perfect



7. ,,Unsteady” X Ambassadors



8. ,,Numb” Linkin Park



9. ,,Nice” Lemon



10. ,,A gdy jest już ciemno” Feel



11. ,,Use Somebody” King of Lion



12. ,,Oxygen” BeMy



Zamykam się na dwunastu, ile miesięcy i znaków zodiaku, ale to i tak nie wszystkie moje ulubione utwory. Niektóre już wcześniej się tutaj pojawiły.

Może innym razem jeszcze jakieś dopiszę. ;)

Jako że piątek…

Piątek i zarazem ostatni dzień marca. Gdybym miała jakoś podsumować ten miesiąc to powiedziałabym, że dostarczył mi trochę wrażeń: zaczęłam nowy semestr na studiach, spotkałam się z dawno niewidzianymi przyjaciółkami, zdarzyły się też jakieś przypadkowe spotkania ze znajomymi, zapisałam się na studium, z którego nic nie wyszło jak na razie, bo zabrakło kandydatów, aby otworzono kierunek. Pojawiło się trochę problemów, ale jakoś je porozwiązywałam, co wymagało poniekąd cierpliwości, której mi brakuje, o czym już pisałam. Straciłam chęci do działania, lecz powoli wracają. Marzec przyniósł wyzwania i uśmiech. Nie był taki najgorszy.

Jutro Prima Aprilis także nie dajcie się zwieść. ;)

A ja muszę zająć się kilkoma sprawami i mogę po raz kolejny trochę zaniedbać to miejsce.

Udanego weekendu! ;)