,,Bo to przez tą Panią!”

Anegdota z pracy. Zabawna!

A przynajmniej mnie śmieszy xD.

Występują: Taki Pan, Ta Ruda i Ten od Polskiej.

Stoję przy kasie, kolejka się ustawiła. Takiemu Panu kasuję kolekcję siostry Anastazji z przepisami na obiady. Taki Pan gotuje! On, nie jego żona. Ta Ruda stoi obok mnie. Ten od Polskiej za Takim Panem. Z Takim Panem mam w zwyczaju pożartować i pogadać. Wszakże poważna nie jestem, a bywam. ;D Dzisiaj inaczej nie było, a rzecz rozeszła się o Anastazję. Bo to nie wypada, żeby zakonnica rujnowała komuś portfel. A ja biedna, cóż poradzić mogę? Już nieraz mnie proszono o obniżkę. Nie mogę, choćbym chciała, co zresztą im (klientom) mówię.

Śmiechy śmiechami, ale tu Ten od Polskiej w pewnym momencie się wtrąca i mówi:

- To wszystko przez tą panią! – w sensie przeze mnie.

Z uśmiechem od ucha do ucha, odpowiadam:

- Ja nie Anastazja, tylko Lena. ;D

Wybuchnęłam śmiechem już nie mogąc się powstrzymać.

Na moim bierzmowaniu sporo dziewczyn wybrało za patronkę św. Anastazję, ale nie ja. To tak na marginesie.

- Ja tu powiem szefowi, że to pani wina – mówi dalej Ten od Polskiej.

- A szef jutro będzie – wtrąca Ta Ruda. – Proszę przyjść i powiedzieć.

- Przez Panią się gazety wszystkie rozchodzą – dodaje Ten od Polskiej, patrząc na mnie. – Powiem szefowi, może będzie 100% podwyżki.

Mój uśmiech stał się jeszcze szerszy.

Chwilę później przyszedł pan, który też kupował gazetę i chciał, żebym mu opuściła.

- Nie mogę proszę pana – odpowiedziałam. Na co on:

- Oj, jak kobieta nie chce opuszczać to… – kręcąc głową.

- Sugeruje mi pan coś? – zapytałam, śmiejąc się.

- Ja nie wiem, o czym pani pomyślała – odrzekł z uśmiechem na ustach, chowając gazetę.

- Oj, wie Pan, wie. – pomyślałam. W końcu to on zaczął, a nie ja. ;D

No i jak być poważną, kiedy ludzie wokół poważni nie są? ;D

Powaga to nuda.