Nieogarnięty piątek

,,Ku chwale Nieogarniętym”

Nieogarnięci zapominają, by za chwilę sobie przypomnieć,

Co mieli zrobić.

Nieogarnięci fryzurę w nieładzie mają,

Bo kto by tam się włosami przejmował,

Gdy są inne do zrobienia rzeczy.

Nieogarnięci ledwo orientują się, jaki dzień jest

I dłuższą chwilę muszą się zastanawiać, co robili wczoraj.

Nieogarnięci mogą denerwować,

Ale można też się z nich pośmiać.

Tak właśnie mniej więcej Nieogarniętych można zdefiniować. ;)

 

Dzisiaj mam nieogarnięty piątek, stąd taki wiersz. Od rana miałam dużo gazet do przyjęcia, które składałam do ósmej. Poinformowałam pana, że wczoraj przyszły jego cygaretki, a on mi mówi, że nie pali. Pomyliłam klienta ;D. Ogólnie ruch był i na nic nie było czasu. Ciągle miałam wrażenie, że o czymś zapomniałam.

Ale już weekend. Cały wolny! ;) (To znaczy jutro mamy chrzciny u wujka, ale co tam… Mam nadzieję, że jakoś przetrwam.)

Jako że piątek…

Piątek i zarazem ostatni dzień marca. Gdybym miała jakoś podsumować ten miesiąc to powiedziałabym, że dostarczył mi trochę wrażeń: zaczęłam nowy semestr na studiach, spotkałam się z dawno niewidzianymi przyjaciółkami, zdarzyły się też jakieś przypadkowe spotkania ze znajomymi, zapisałam się na studium, z którego nic nie wyszło jak na razie, bo zabrakło kandydatów, aby otworzono kierunek. Pojawiło się trochę problemów, ale jakoś je porozwiązywałam, co wymagało poniekąd cierpliwości, której mi brakuje, o czym już pisałam. Straciłam chęci do działania, lecz powoli wracają. Marzec przyniósł wyzwania i uśmiech. Nie był taki najgorszy.

Jutro Prima Aprilis także nie dajcie się zwieść. ;)

A ja muszę zająć się kilkoma sprawami i mogę po raz kolejny trochę zaniedbać to miejsce.

Udanego weekendu! ;)