Moje pierwsze spotkanie z Jankiem

Do tej pory w swojej pracy nie lubiłam chamskich klientów (to przede wszystkim), przyjmowania krzyżówek i wydawania ze stów oraz dwusetek.

Dzisiaj doszło jeszcze wydawanie z pięciu stów.

Jan III Sobieski dołączył do dumnych: Mieszka, Bolka, Kazia, Władka i Zygmunta 10 lutego 2017. Powstał w wiadomym celu, a jak nie wiadomo to proszę wpisać w wyszukiwarkę hasło program 500 +, choć można spotkać różne doniesienia na ten temat. Wyglądu to on nie ma, szczerze mówiąc. Taki jakiś najbardziej nijaki z nich wszystkich. Poskąpili mu koloru, a jeszcze dodali różowy, jakby nie było ładniejszych kolorów. Facetowi róż nie przystoi. Zdecydowanie nie.

A więc tak jak Władysław i Zygmunt nie są przez mnie lubiani w pracy (chyba, że przy liczeniu na koniec), tak Janka nie lubię jeszcze bardziej.

I wiecie co?

Mam wielką nadzieję, że w trzech banknotach nikt wypłaty nie dostaje… Bo to przykre, jakby nie patrzeć. Choć miejsca w portfelu więcej. ;D

Proszę mi  wybaczyć blogowe zaniedbania, ale nie mam zbyt dużo czasu, ani siły. Jedyne, co mi się ciągle chce to spać ;D. Tym bardziej, że robi się zimno.

A na koniec coś udającego wiersz:

,,Za rogiem”

Za rogiem:

na placu zegar wybija pełną godzinę,

w kawiarni młoda dziewczyna w kącie kawę pije.

Za rogiem mieszka staruszek, który codziennie budzi się o godzinie siódmej

I je śniadanie

Sam.

Za rogiem kiedyś zostawiłam swoje serce,

A wracając po nocy pewien mężczyzna został pobity.

Nie wiesz, co Cię tam, za rogiem, spotka.

Może szczęście?

Może przykrość?

Za rogiem może się zdarzyć wszystko.

Nieogarnięty piątek

,,Ku chwale Nieogarniętym”

Nieogarnięci zapominają, by za chwilę sobie przypomnieć,

Co mieli zrobić.

Nieogarnięci fryzurę w nieładzie mają,

Bo kto by tam się włosami przejmował,

Gdy są inne do zrobienia rzeczy.

Nieogarnięci ledwo orientują się, jaki dzień jest

I dłuższą chwilę muszą się zastanawiać, co robili wczoraj.

Nieogarnięci mogą denerwować,

Ale można też się z nich pośmiać.

Tak właśnie mniej więcej Nieogarniętych można zdefiniować. ;)

 

Dzisiaj mam nieogarnięty piątek, stąd taki wiersz. Od rana miałam dużo gazet do przyjęcia, które składałam do ósmej. Poinformowałam pana, że wczoraj przyszły jego cygaretki, a on mi mówi, że nie pali. Pomyliłam klienta ;D. Ogólnie ruch był i na nic nie było czasu. Ciągle miałam wrażenie, że o czymś zapomniałam.

Ale już weekend. Cały wolny! ;) (To znaczy jutro mamy chrzciny u wujka, ale co tam… Mam nadzieję, że jakoś przetrwam.)

Nie zapominaj, że chwile dobre mogą przemienić się w złe

Kiedy słońce na niebie świeci i brak deszczowych chmur nad Twoją głową,

Kiedy życie usłane jest różami i nabiera kolorów,

Gdy uśmiech nie schodzi z Twej twarzy,

Czy pamiętasz o tym, jak to jest czuć się osamotnionym?

Czy wiesz, jak to jest nie mieć do kogo otworzyć ust,

Nie mieć komu wypłakać się na ramieniu

W chwili złej?

Czy wiesz, jak to jest czuć się niekochanym?

Czy widziałeś/łaś kiedyś psa patrzącego skrzywdzonym wzrokiem, w którym tliła się nadzieja na to, że będzie mieć nowy dom?

Czy pamiętasz, jak smakuje brak wygody?

Pamiętasz, co czułeś/łaś?

Powiedz, że tak.

Napisałam to, ponieważ nie chcę zapomnieć. Bo kiedy jest lepiej czasem człowiek zapomina jak to było, gdy było gorzej. Staje się zbyt pewny wszystkiego, a zdarza się, że wiatr zawieje mocniej i coś nagle runie… Chcę pamiętać też dla innych ludzi. A poznałam ich teraz trochę. Przychodzą niepełnosprawni, starsi, dzieci te pewne siebie i pełne energii, jak i te nieśmiałe, wstydliwe, ciche. Przychodzą cierpliwi i niecierpliwi, tacy, którzy potrzebują postać i porozmawiać i tacy, co się spieszą.

Dla wszystkich chcę być miła i często się uśmiecham. Zamienię kilka zdań, jeśli trzeba. Choć jestem porządnie zmęczona, to praca dodaje mi też energii. Takiej pozytywnej.

Widuję osoby, które nie lubią swojej pracy, męczą się, denerwują… A gdyby tak zmienili podejście? Może byłoby im łatwiej, skoro pracę zmienić jest trudniej.

Może i być dobrym to być naiwnym, to narażać się na cierpienie, ale warto szerzyć dobro pośród zła lub być miłym w towarzystwie chamów.

Dzisiaj ruch w sklepie był cały czas. Nie miałam kiedy usiąść i spokojnie zjeść.

Ale…

Usłyszałam: ,,Dzień dobry, pięknej pani” od jednego z ulubionych klientów. Drugi mnie nazywa skarbem. Trzeci swoją dziewczyną, twierdzi, że jestem miła i ładna ;D. Nie było jakichś spięć, więc mogę powiedzieć, że było sympatycznie, pomimo tego, iż latałam z jednej kasy na drugą. ;)

W hołdzie swobodzie

Taplały się kaczki w brudnej kałuży,

Nie zważały na nic.

- Omiń nas człowieku, jadący samochodem! – niemo rozkazywały.

- Chcemy się bawić! – po kaczemu wołały za nim.

Nie zamierzały schodzić z drogi,

Niczym dwie królowe, którym nie wolno się postawić.

Pluskały się więc kaczki, ciesząc się z czarnej wody,

Mając w nosie wszelkie przeszkody.

A Ty, człowieku umartwiony i zmęczony – zdawały się mówić. – kiedy byłeś tak beztroski i tak wolny?

ducks-1980180_960_720

(Obrazek pochodzi z Pixabay. com)

Tekst poświęcony dwóm kaczkom, które na początku miesiąca, gdy maj przypominał październik, swobodnie, nie licząc się z nikim i niczym kąpały się radośnie w wielkiej kałuży na środku drogi. Akurat tamtędy przejeżdżałam… Ciągu dalszego nie będzie. ;D

Oda do Snu

O Śnie, mój tak wielce potrzebny,

Czemu nie mogę Cię zaznać?

Czemu przyjść nie chcesz,

Kiedy tak bardzo Cię pragnę?

Dlaczego tak niechętny jesteś?

A gdy już nadchodzisz,

Gdy czule obejmujesz, kołyszesz w swoich ramionach -

- Nie ma nic słodszego.

I nie chcę, by zazdrosny, nie znający litości Budzik nas rozdzielał.

I nie chcę byś się kończył,

Kiedy pokazujesz mi obrazy nie-z-rzeczywistości.

Jesteś potrzebny jak powietrze,

Jak woda i pożywienie.

O Śnie, mój przyjemny, niech nas nikt nie rozdziela

Choć tej jednej nocy.

 

Proszę wybaczyć powyższe grafomaństwo, ale tak to jest, jak cały dzień człowiek ziewa, bo nie może się wyspać.