Nie zapominaj, że chwile dobre mogą przemienić się w złe

Kiedy słońce na niebie świeci i brak deszczowych chmur nad Twoją głową,

Kiedy życie usłane jest różami i nabiera kolorów,

Gdy uśmiech nie schodzi z Twej twarzy,

Czy pamiętasz o tym, jak to jest czuć się osamotnionym?

Czy wiesz, jak to jest nie mieć do kogo otworzyć ust,

Nie mieć komu wypłakać się na ramieniu

W chwili złej?

Czy wiesz, jak to jest czuć się niekochanym?

Czy widziałeś/łaś kiedyś psa patrzącego skrzywdzonym wzrokiem, w którym tliła się nadzieja na to, że będzie mieć nowy dom?

Czy pamiętasz, jak smakuje brak wygody?

Pamiętasz, co czułeś/łaś?

Powiedz, że tak.

Napisałam to, ponieważ nie chcę zapomnieć. Bo kiedy jest lepiej czasem człowiek zapomina jak to było, gdy było gorzej. Staje się zbyt pewny wszystkiego, a zdarza się, że wiatr zawieje mocniej i coś nagle runie… Chcę pamiętać też dla innych ludzi. A poznałam ich teraz trochę. Przychodzą niepełnosprawni, starsi, dzieci te pewne siebie i pełne energii, jak i te nieśmiałe, wstydliwe, ciche. Przychodzą cierpliwi i niecierpliwi, tacy, którzy potrzebują postać i porozmawiać i tacy, co się spieszą.

Dla wszystkich chcę być miła i często się uśmiecham. Zamienię kilka zdań, jeśli trzeba. Choć jestem porządnie zmęczona, to praca dodaje mi też energii. Takiej pozytywnej.

Widuję osoby, które nie lubią swojej pracy, męczą się, denerwują… A gdyby tak zmienili podejście? Może byłoby im łatwiej, skoro pracę zmienić jest trudniej.

Może i być dobrym to być naiwnym, to narażać się na cierpienie, ale warto szerzyć dobro pośród zła lub być miłym w towarzystwie chamów.

Dzisiaj ruch w sklepie był cały czas. Nie miałam kiedy usiąść i spokojnie zjeść.

Ale…

Usłyszałam: ,,Dzień dobry, pięknej pani” od jednego z ulubionych klientów. Drugi mnie nazywa skarbem. Trzeci swoją dziewczyną, twierdzi, że jestem miła i ładna ;D. Nie było jakichś spięć, więc mogę powiedzieć, że było sympatycznie, pomimo tego, iż latałam z jednej kasy na drugą. ;)

W hołdzie swobodzie

Taplały się kaczki w brudnej kałuży,

Nie zważały na nic.

- Omiń nas człowieku, jadący samochodem! – niemo rozkazywały.

- Chcemy się bawić! – po kaczemu wołały za nim.

Nie zamierzały schodzić z drogi,

Niczym dwie królowe, którym nie wolno się postawić.

Pluskały się więc kaczki, ciesząc się z czarnej wody,

Mając w nosie wszelkie przeszkody.

A Ty, człowieku umartwiony i zmęczony – zdawały się mówić. – kiedy byłeś tak beztroski i tak wolny?

ducks-1980180_960_720

(Obrazek pochodzi z Pixabay. com)

Tekst poświęcony dwóm kaczkom, które na początku miesiąca, gdy maj przypominał październik, swobodnie, nie licząc się z nikim i niczym kąpały się radośnie w wielkiej kałuży na środku drogi. Akurat tamtędy przejeżdżałam… Ciągu dalszego nie będzie. ;D

Oda do Snu

O Śnie, mój tak wielce potrzebny,

Czemu nie mogę Cię zaznać?

Czemu przyjść nie chcesz,

Kiedy tak bardzo Cię pragnę?

Dlaczego tak niechętny jesteś?

A gdy już nadchodzisz,

Gdy czule obejmujesz, kołyszesz w swoich ramionach -

- Nie ma nic słodszego.

I nie chcę, by zazdrosny, nie znający litości Budzik nas rozdzielał.

I nie chcę byś się kończył,

Kiedy pokazujesz mi obrazy nie-z-rzeczywistości.

Jesteś potrzebny jak powietrze,

Jak woda i pożywienie.

O Śnie, mój przyjemny, niech nas nikt nie rozdziela

Choć tej jednej nocy.

 

Proszę wybaczyć powyższe grafomaństwo, ale tak to jest, jak cały dzień człowiek ziewa, bo nie może się wyspać.

Wiersz

Kilka lat temu poznałam wiersz, który obudził we mnie pewne uczucia i zapadł mi głęboko w pamięć.

,,Na uszko dziewczynie”

Nie chciałem.

Nie chciałem ci nic powiedzieć.

Zobaczyłem w twoich oczach dwa drzewka oszalałe.

Z wiatru, ze śmiechu i złota.

Chwiały się.

Nie chciałem.

Nie chciałem ci nic powiedzieć.

Autor: Federico Garcia Lorca

Sentymentalna przyszłość w mieście

W wielkim mieście billboardy patrzą na mnie z góry swoimi różnokolorowymi oczami
Wielopiętrowe kamienice straciły swój dawny urok
I smutnie czekają na koniec swego losu (A może przetrwają?)
Jednocześnie toczy się w nich życie
Na zamkniętych podwórzach
Dzieci bawią się bez rodziców
W wielkim mieście mijam Bezimiennych: Jego, Ją, Je i Ciebie
Nieznajomy, Nieznajoma
Widzę roześmiane twarze i nogi oddalające się szybkimi krokami
Widzę płaszcze: czerwone, szare i czarne
W wielkim mieście mogę się zgubić
(I kto mnie znajdzie?)
W wielkim mieście szepty giną w szumie samochodowych silników
Rzadko się zdarza, że spotkam kogoś znajomego przypadkiem
Mogę chodzić ulicami bez celu i podziwiać witryny sklepów
Mogę wsiąść w tramwaj lub autobus i odjechać
Pić gorącą czekoladę w kawiarni na rogu
Iść do kina, do muzeum czy teatru
Mogę po cichu obserwować ludzi
Albo zniknąć w tłumie, w którym nawet nikt nie zwróci na mnie uwagi.

(własny)

Odwiedziłam wczoraj swój poprzedni instytut. Spotkałam kilku wykładowców, z którymi miałam zajęcia. Jeden nawet z nami porozmawiał, jeden z tych fajnych, zdziwił się, że poszłam studiować socjologię. Napisałam z nami. No właśnie, poszłam tam wspierać przyjaciółkę, która się broniła. Ona wspierała mnie w lipcu razem z drugą dobrą koleżanką. Niestety u P. nie mogłam być, bo miałam zajęcia. Wsparcie jest ważne, człowiek w pewnym momencie nawet jeśli zawsze radził sobie sam, to go potrzebuje i bardzo docenia. Wtedy się wie, na kogo można liczyć.

Kwiatki, które dla Niej kupiłam powędrowały dla osoby w komisji, ponieważ zamiast dwóch było trzech wykładowców, a miała kupione dwa bukiety. Także tymi, które były dla niej się nie nacieszyła.

Jestem sentymentalna i powiem, że dobrze było znowu się tam znajdować na tych korytarzach. Spędziłam tam 3 lata, ale teraz jestem gdzie indziej. Ruszyłam do przodu, nie wolno mi się cofać.

Dzięki znalezieniu się w tamtym miejscu trochę pokonałam swoje lęki, stałam się odważniejsza. Nie wiem czy to dobrze, bo wychodzi więcej moich wad, ale chyba nie powinnam ich ukrywać.

Szłam tamtymi ulicami, po raz któryś z kolei patrząc, co się dookoła znajduje. To były te same sklepy, przystanki, te same przejścia dla pieszych. A jednak już jakieś nie ,,moje”…

,,Jestem sama, nie mam dziecka, nie mam męża. Mogę zrobić, co zechcę w każdej chwili. Wyjechać. Chyba, że ktoś mnie tu zatrzyma.” - to powiedziałam, gdy zaczęła mówić, że za dwa lata będzie za stara, by przenieść się do innego miasta i zacząć tam życie, o czym marzy.

Wszyscy mamy jakieś marzenia. Czasem wiek nie gra roli.

Dzisiaj Dzień Piosenek o Miłości. Wrzucam dwie.